Podopieczny miesiąca – Piotr. Historia bardzo zwyczajnego faceta, który zrobił niezwyczajną robotę
Piotr pojawił się w naszym studiu treningu personalnego Body Movement w Warszawie z bardzo konkretnym celem:
zrzucić kilka kilogramów, poprawić sylwetkę, odzyskać siłę i… wreszcie poczuć się dobrze w swoim ciele.
Ma trochę ponad trzydzieści lat, pracuje w trybie siedzącym w dużej warszawskiej firmie, mieszka w okolicach Mokotowa i – jak sam mówi – „większość dnia spędza na mailach i telefonach”. Do tego napięty grafik, spotkania, dojazdy, wieczorne zmęczenie. Klasyka:
„Nie mam czasu na trening, kiedyś ćwiczyłem, ale to było dawno. Teraz wszystko jest ważniejsze niż ja”.
Zamiast po raz kolejny odłożyć temat „na później”, Piotr zdecydował się przyjść do studia i powiedział wprost:
„Chcę schudnąć, zbudować siłę i mięśnie, ale potrzebuję, żeby ktoś poukładał mi to mądrze. Ja sam już kilka razy zaczynałem i zawsze wracałem do punktu wyjścia”.
Od czego zaczęliśmy? Diagnoza zamiast zgadywania
Na pierwszym spotkaniu w Body Movement (Mokotów / Ursynów) zrobiliśmy to, czego większość osób nie robi w ogóle:
najpierw analiza, dopiero potem plan.
-
szczegółowy wywiad zdrowotny i treningowy,
-
analiza składu ciała (tkanka tłuszczowa, masa mięśniowa, woda, obwody),
-
proste testy ruchowe – zakresy ruchu, stabilizacja, podstawowa siła,
-
omówienie stylu życia: praca, stres, sen, jedzenie „w biegu”.
Okazało się, że problemem nie były tylko dodatkowe kilogramy.
Piotr miał:
-
mało ruchu w tygodniu,
-
wysoki poziom stresu,
-
nieregularne posiłki,
-
wieczorne „dojadanie” po całym dniu.
Czyli dokładnie to, z czym przychodzi do nas większość zapracowanych osób po 30.–40. roku życia w Warszawie.
Plan działania – konkretny, ale realny do zrobienia
Na podstawie tej diagnozy powstał prosty, ale skuteczny plan, który dało się wpasować w pracę i życie rodzinne:
1. Indywidualne treningi 2× w tygodniu
W kameralnym studiu Body Movement w Warszawie (Mokotów i Ursynów) – bez tłumu, bez czekania na sprzęt, za to z pełnym skupieniem na jednej osobie.
Treningi były oparte głównie na:
-
ćwiczeniach siłowych całego ciała,
-
pracy nad techniką podstawowych ruchów (przysiad, martwy ciąg, wyciskanie, wiosłowanie),
-
poprawie stabilizacji i mobilności,
-
stopniowym zwiększaniu obciążeń, kiedy ciało było na to gotowe.
2. Minimum ruchu w dni nietreningowe
Nie maraton od jutra, tylko rozsądne kroki:
-
cel kroków dziennie dostosowany do realiów pracy,
-
wprowadzenie spokojnych, krótkich biegów,
-
rekreacyjna jazda na rowerze – do pracy, po mieście, w weekendy.
3. Małe zmiany w nawykach zamiast „magicznej diety”
Bez cudownych rozwiązań. Zamiast tego:
-
regularne posiłki w ciągu dnia,
-
więcej białka w diecie,
-
ograniczenie podjadania wieczorem,
-
prosty, realny do utrzymania system – bez ważenia każdego okruszka.
Efekty po dwóch miesiącach – liczby to jedno, ale…
Po 8 tygodniach regularnych treningów i pracy nad nawykami Piotr osiągnął:
-
–5 kg na wadze,
-
wyraźne zmniejszenie poziomu tkanki tłuszczowej,
-
poprawę obwodów – luźniejsze spodnie, wyraźniej zarysowane ramiona,
-
lepszą kondycję – bez zadyszki po wejściu po schodach,
-
spokojniejszą głowę po treningu – realny spadek odczuwanego stresu.
Ale największy sukces wydarzył się w głowie.
Na jednej z sesji Piotr ujął to tak:
„Na początku myślałem o treningach jak o obowiązku. Teraz to jest mój stały punkt tygodnia. Wychodzę zmęczony fizycznie, ale mam bardziej poukładaną głowę niż po niejednym spotkaniu biznesowym”.
To jest dokładnie ten moment, o który chodzi nam w Body Movement.
Nie tylko –5 kg.
Chodzi o zmianę, którą da się utrzymać przez lata, a nie przez dwa tygodnie.
Od „nie lubię siłowni” do „lubię się ruszać”
Co ważne – Piotr nie był fanem siłowni.
Na starcie powiedział: „Nie chcę żyć na siłowni, chcę normalnie funkcjonować”.
Dzisiaj:
-
regularnie przychodzi na treningi siłowe,
-
zaczął biegać – krótkie, rozsądne dystanse, bez spiny na tempo,
-
jeździ na rowerze – również rekreacyjnie, dla przyjemności,
-
częściej wybiera spacer z rodziną zamiast wieczoru „na kanapie z telefonem”.
Trening przestał być „karą za nadwagę”.
Stał się narzędziem, dzięki któremu:
-
lepiej śpi,
-
łatwiej znosi stres w pracy,
-
czuje więcej energii w ciągu dnia.
Jak to widzimy z perspektywy Body Movement?
Z naszej perspektywy najważniejsze w historii Piotra jest to, że liczby (–5 kg, mniej centymetrów w pasie, lepsza kondycja) są tylko efektem ubocznym większej zmiany.
Widzimy osobę, która:
-
porusza się pewniej i swobodniej,
-
inaczej siedzi przy biurku,
-
mniej narzeka na ból pleców,
-
ma więcej energii na życie poza pracą.
To jest największa wartość dobrze zaplanowanego procesu – indywidualnego treningu, który bierze pod uwagę zdrowie, styl życia i realne możliwości, a nie tylko „idealny plan z internetu”.
Dlaczego ta historia jest ważna dla osób z Mokotowa i Ursynowa?
Bo Piotr to nie jest „sportowiec z Instagrama”.
To typowy mieszkaniec dużego miasta:
-
praca siedząca,
-
mało czasu,
-
dużo obowiązków,
-
poczucie, że „wszystko jest ważniejsze niż moje zdrowie”.
W Body Movement od lat pracujemy właśnie z takimi osobami –
z mieszkańcami Warszawy (Mokotów, Ursynów i okolice), którzy nie szukają „cudownej metamorfozy w 4 tygodnie”, tylko chcą:
-
zrzucić zbędne kilogramy,
-
wzmocnić ciało,
-
pozbyć się bólu pleców i sztywności,
-
mieć więcej energii na codzienne życie,
-
znaleźć wreszcie zdrowy balans między pracą a odpoczynkiem.
Historia Piotra pokazuje, że:
-
nie trzeba zaczynać od trzygodzinnych treningów,
-
nie trzeba znać całej siłowni na pamięć,
-
nie trzeba być „w formie”, żeby zacząć.
Trzeba natomiast mieć dobrze poukładany plan, wsparcie i miejsce, w którym ktoś naprawdę patrzy na Ciebie całościowo – a nie tylko na to, ile podniesiesz na ławce.
Co możesz wziąć dla siebie z tej historii?
Jeżeli widzisz w Piotrze choć trochę siebie, to kilka rzeczy warto zapamiętać:
-
Regularność wygrywa z perfekcją.
Dwa dobrze zaplanowane treningi w tygodniu dają więcej niż pięć przypadkowych sesji raz na jakiś czas. -
Trening siłowy to fundament po 30.–40. roku życia.
Dzięki niemu ciało jest silniejsze, stawy lepiej zabezpieczone, a codzienne czynności – lżejsze. -
Zmiana nawyków to proces, nie rewolucja.
Małe kroki – więcej ruchu, lepsze jedzenie, odrobina snu – układają się w trwały efekt. -
Dobre miejsce i dobrze zaplanowany proces robią różnicę.
Kameralne studio treningowe, brak tłumów, indywidualne podejście i jasny plan – to często decyduje, czy wytrwasz dłużej niż miesiąc.
Trening jak u Piotra – w Body Movement
Jeśli pracujesz lub mieszkasz w Warszawie – szczególnie w okolicach Mokotowa lub Ursynowa –
i chcesz:
-
schudnąć,
-
zbudować siłę,
-
poprawić kondycję,
-
obniżyć poziom stresu,
to dokładnie tym zajmujemy się każdego dnia w Body Movement.
Pomogliśmy już wielu osobom w podobnej sytuacji jak Piotr – z nadmiarem obowiązków i niedoborem energii.
Ta historia to tylko jeden z przykładów, co może się wydarzyć w ciągu zaledwie kilku miesięcy, kiedy ktoś mądrze poprowadzi Twój proces i będzie Ci towarzyszył krok po kroku.
Jeśli czujesz, że to jest dobry moment, żeby wreszcie zadbać o siebie,
odezwij się do nas i umów na pierwszy trening personalny w naszym studiu treningu personalnego w Warszawie.
Może za kilka miesięcy to właśnie Ty zostaniesz naszym kolejnym „Podopiecznym miesiąca”.
