Hubert – 2 miesiące pracy opartej na diagnostyce. Mniej bólu pleców, –5 cm w pasie, lepsza wydolność i siła
Hubert był aktywny od lat. Biegał i chodził na siłownię samodzielnie, ale nie miał poczucia, że jego trening daje mu przewidywalne, mierzalne efekty. Do tego dochodziły kwestie zdrowotne – przeciążenia i epizody bólu pleców. W takiej sytuacji problemem nie jest brak ambicji. Problemem jest brak planu opartego na danych i dopasowanego do człowieka, a nie do „uniwersalnej rozpiski”.
Hubert przyszedł do nas 7.12.2021 na konsultację i sesję diagnostyczną. Kilka dni później rozpoczął treningi indywidualne. 18.02.2022, mimo przerwy świątecznej, zrobiliśmy pełną kontrolę efektów i porównanie do punktu wyjścia.
Profil podopiecznego
Imię: Hubert
Styl życia: aktywny (bieganie + siłownia), ale brak satysfakcji z rezultatów
Cele: zwiększenie wydolności, redukcja tkanki tłuszczowej, poprawa siły i postawy, ograniczenie bólu pleców
Start współpracy: 7.12.2021 (konsultacja i diagnostyka)
Kontrola efektów: 18.02.2022
Czas: ok. 2 miesiące pracy
Punkt wyjścia – liczby (7.12.2021)
Waga: 92,0 kg
Obwód pasa: 94 cm
Tkanka tłuszczowa (BIA): 21,5%
Ból pleców (NRS 0–10): 5/10
Energia w ciągu dnia: 5/10
Samopoczucie: 5/10 (zmęczenie, brak „lekkości” mimo aktywności)
Test sprawności / kontroli ruchu (7 zadań, skala 0–3; max 21 punktów): 12/21
Najczęstsze ograniczenia:
– ograniczona mobilność bioder i odcinka piersiowego
– słabsza stabilizacja tułowia (plecy przejmowały pracę)
– kompensacje w postawie i ruchu
Test wydolności (bieżnia): wynik wyjściowy pozwalający precyzyjnie dobrać intensywność pracy tlenowej i interwałowej (zamiast trenować „na czuja”).
W tym miejscu robimy rzecz kluczową: nie zakładamy, że „jak biega, to jest wydolny” albo „jak chodzi na siłownię, to jest silny”. Sprawdzamy to. Dopiero wtedy trening może być naprawdę indywidualny.
Co zrobiliśmy na starcie i dlaczego
Podczas pierwszego spotkania wykonaliśmy pełną diagnostykę, która w praktyce odróżnia trening skuteczny od przypadkowego:
-
Profil medyczny i treningowy
Wywiad, ankieta, historia urazów, styl życia, stres, sen, cele. To pozwala ustalić nie tylko „co robić”, ale też „czego nie robić” na tym etapie. -
Analiza składu ciała metodą BIA
Mamy punkt odniesienia i możemy kontrolować trend: masa, tłuszcz, zmiany w kompozycji sylwetki. -
Ocena funkcjonalna
Zakresy ruchu, elastyczność, koordynacja i stabilizacja. Dzięki temu wiemy, jak budować formę bez dokładania przeciążeń. -
Test kondycyjny na bieżni
To jest różnica między „biegam i się męczę” a „trenuję wydolność na właściwych intensywnościach”.
Na tej podstawie powstał program treningowy: siła + kondycja + fundamenty stabilizacji i mobilności.
Jak pracowaliśmy (i dlaczego to działa)
Trening był oparty o fundamentalne ćwiczenia wielostawowe w bezpiecznych wariantach, a do tego celowaną pracę dla tego, co w diagnozie wyszło jako słabsze ogniwo: stabilizacja tułowia, mobilność bioder i odcinka piersiowego oraz kontrola postawy.
Dlaczego to działa szczególnie u osób, które „już coś robią”?
Bo najczęściej nie brakuje im treningu. Brakuje im:
– struktury bodźców (co, kiedy i po co)
– kontroli intensywności (żeby nie stać w miejscu)
– poprawy jakości ruchu (żeby nie trenować na kompensacjach)
– pracy na danych, a nie na domysłach
Równolegle uporządkowaliśmy nawyki żywieniowe. Bez rewolucji, tylko w sposób, który da się utrzymać: regularność, białko, kontrola porcji i proste zasady w tygodniu.
Wyniki po około 2 miesiącach (18.02.2022)
Waga: 85,2 kg (–6,8 kg w 2 miesiące)
Obwód pasa: 89 cm (–5 cm)
Tkanka tłuszczowa (BIA): 18,9% (spadek i lepsza kompozycja)
Ból pleców (NRS 0–10): 2/10 (wyraźnie ograniczony)
Energia w ciągu dnia: 7/10
Samopoczucie: 7/10 (większa lekkość, lepsza regeneracja, mniej „zajechania”)
Test sprawności / kontroli ruchu (max 21 punktów): 16/21 (+4 punkty)
Najbardziej widoczne zmiany:
– lepsza kontrola tułowia i stabilizacja w ruchu
– większa swoboda w biodrach i odcinku piersiowym
– mniej kompensacji w postawie i w ćwiczeniach
Wydolność: poprawa wyniku w teście na bieżni oraz lepsza tolerancja wysiłku (wyższa intensywność przy mniejszym „zadyszce”).
Dlaczego te efekty były możliwe w 2 miesiące
Bo redukcja była prowadzona tak, jak powinna być prowadzona: 2–4 kg miesięcznie, bez ciśnienia na niezdrowe tempo. To tempo jest najbardziej przewidywalne i daje najlepszą szansę na utrzymanie efektów.
A trening był oparty o dane: diagnoza → plan → kontrola → korekty.
Co dalej
To nie koniec. U Huberta zrobiliśmy najważniejsze: zbudowaliśmy system, który dowozi efekty i nie generuje przeciążeń. Kolejny etap to dalsza poprawa sprawności, zdrowia i sylwetki – konsekwentnie, bez zgadywania.
Jeżeli interesuje Cię skuteczny trening i bezpieczne efekty treningowe – napisz do nas i sprawdź, czy Tobie też możemy pomóc.
