Sukces Michała – forma do ślubu dzięki treningowi personalnemu, która została na dłużej
Michał przyszedł do nas z bardzo konkretnym celem:
chciał schudnąć, zrobić formę do ślubu i dobrze wyglądać na zdjęciach z tego dnia.
Zero „wielkiej filozofii”.
Chciał po prostu:
-
wcisnąć się w garnitur bez kombinowania u krawca,
-
czuć się pewnie obok swojej przyszłej żony,
-
patrzeć na zdjęcia ślubne bez myśli: „mogłem o siebie zadbać wcześniej”.
To są bardzo ludzkie powody i dokładnie z takimi motywacjami pracujemy na co dzień.
Jaki był punkt wyjścia i jak wyglądała redukcja wagi Michała przed ślubem?
Na zdjęciach „przed” widać typowy obraz wielu przyszłych panów młodych:
sporo nadprogramowych kilogramów, brzuch wysunięty do przodu, sylwetka ciężka.
Na wykresie masy ciała Michała z 2022 roku widać coś, co lubimy najbardziej: równą, spokojną linię spadkową przez kolejne miesiące – bez gwałtownych „górek” i „dołków”.
To oznacza, że:
-
redukcja opierała się na systematycznej pracy,
-
nie było szybkich zrywów i równie szybkich odpuszczeń,
-
organizm miał czas, żeby adaptować się do zmian.
Jak zaplanowaliśmy redukcję masy ciała – trening personalny i plan dla Michała
Michał trenował u nas w studiu Body Movement na Mokotowie, korzystając z treningu personalnego 1:1.
Plan opierał się na trzech prostych filarach:
-
Regularny trening personalny
-
2–3 sesje w tygodniu,
-
trening całego ciała, nacisk na duże partie mięśniowe,
-
stopniowo dokładane obciążenia, kiedy ciało było gotowe,
-
technika zawsze ważniejsza niż „dokładanie kilo na sztangę”.
-
-
Uporządkowane jedzenie, nie „cudowna dieta”
-
stała liczba posiłków w ciągu dnia,
-
źródło białka w każdym posiłku,
-
ograniczenie słodkich napojów i „podjadania po pracy”,
-
dopasowanie kaloryczności tak, żeby dało się normalnie funkcjonować.
-
-
Więcej ruchu na co dzień
-
realistyczne minimum kroków, bez presji na „idealne 15 000 dziennie”,
-
zamiana części krótkich przejazdów autem na spacery,
-
proste zasady, które da się utrzymać także po ślubie.
-
Tempo spadku masy ciała mieściło się w przedziale, który rekomendujemy większości naszych podopiecznych: średnio około 0,5–1 kg tygodniowo, z okresami szybszych i wolniejszych zmian.
Forma do ślubu bez głodówki – jak powinien wyglądać trening personalny przed ślubem
Nie. I u Michała też nie o to chodziło.
W Body Movement:
-
nie ustawiamy głodowych diet,
-
nie ścinamy masy ciała „za wszelką cenę”,
-
dbamy o to, żeby oprócz wagi poprawiała się też sprawność, siła i samopoczucie.
Szybka utrata wielu kilogramów w krótkim czasie może wyglądać efektownie w internecie, ale często kończy się:
-
utratą masy mięśniowej,
-
brakiem energii,
-
efektem jo-jo po kilku tygodniach.
U Michała zależało nam na tym, żeby wejść w garnitur w świetnej formie, a nie „wymęczonym” organizmem. Dlatego plan był rozciągnięty w czasie, a wykres pokazuje właśnie taki spokojny, zdrowy rytm.
Jak zmienił się Michał – nie tylko na wadze?
Na zestawieniu zdjęć widać wyraźnie:
-
mniejszy obwód w pasie,
-
wyraźnie „lżejszą” sylwetkę,
-
lepszą postawę ciała.
Z rozmów wiemy też, że:
-
czuł się pewniej w ubraniach,
-
łatwiej przychodziły mu codzienne czynności,
-
miał więcej energii w ciągu dnia.
Najważniejsze jednak wydarzyło się w głowie:
zniknęło poczucie, że „ze mną się już nic nie da zrobić przed ślubem”, a pojawiła się satysfakcja, że wykonał konkretną robotę i dowiózł swój cel.
Co historia Michała mówi o treningu personalnym w Body Movement w Warszawie
Historia Michała dobrze pokazuje, jak rozumiemy trening personalny w Body Movement:
-
Zaczynamy od celu, który jest dla Ciebie ważny.
U Michała był to ślub i zdjęcia, które zostają na lata. -
Rozbijamy go na realny plan.
Konkretna liczba treningów, zasady żywieniowe, zakres ruchu na co dzień. -
Pilnujemy procesu, nie tylko cyferek na wadze.
Sprawdzamy, jak reaguje organizm, modyfikujemy plan, gdy trzeba. -
Uczymy, jak utrzymać efekty.
Formę do ślubu traktujemy jako start, nie metę.

