W ciągu 62 dni Bartek zmniejszył masę ciała ze 133,9 kg do 123,1 kg – dokładnie o 10,8 kg. Treningi prowadziliśmy w Body Movement Ursynów. Redukcja masy ciała była głównym celem, ale od początku pracowaliśmy również nad poprawą kondycji, sprawności, ruchomości oraz stabilizacji tułowia i kręgosłupa. Ze względu na duże ograniczenia ruchomości stawów biodrowych zmodyfikowaliśmy plan, czasowo wykluczyliśmy pełne przysiady i standardowe wykroki oraz wprowadziliśmy elementy treningu o charakterze fizjoterapeutycznym. Efektem jest nie tylko prawie 11 kg mniej, ale także wyraźnie większa tolerancja wysiłku w codziennym życiu.
Punkt wyjścia: 133,9 kg i wyraźne ograniczenia ruchowe
Pierwszy zapisany pomiar wykonaliśmy 29 maja 2026 roku. Masa ciała Bartka wynosiła wtedy 133,9 kg.
Bartek przyszedł do nas przede wszystkim po redukcję masy ciała, dlatego jednym z elementów naszej pracy był indywidualnie dobrany trening redukcyjny.
Nie zaczęliśmy jednak od przypadkowego zestawu ćwiczeń nastawionego wyłącznie na spalanie kalorii.
Najpierw oceniliśmy sposób poruszania się Bartka i jego aktualne możliwości.
W ocenie ruchowej najbardziej zwracały uwagę ograniczenia w obrębie stawów biodrowych. Wyraźnie ograniczone były:
- zgięcie stawu biodrowego,
- rotacja wewnętrzna,
- rotacja zewnętrzna.
Te ograniczenia miały bezpośredni wpływ na to, jakie ćwiczenia mogliśmy bezpiecznie i jakościowo wykonywać.
Zrezygnowaliśmy z pełnych przysiadów i standardowych wykroków
Nie próbowaliśmy dopasowywać Bartka do gotowego programu.
Dopasowaliśmy program do Bartka.
Ze względu na ograniczoną ruchomość bioder na pewien czas odrzuciliśmy m.in. pełne przysiady oraz standardową wersję wykroków.
Nie było sensu wymuszać zakresu ruchu, którego Bartek w tym momencie nie był w stanie swobodnie osiągnąć i kontrolować.
Zamiast tego dobieraliśmy takie warianty ćwiczeń, które pozwalały nam rozwijać siłę, zwiększać wydatek energetyczny i poprawiać sprawność, jednocześnie respektując aktualne możliwości aparatu ruchu.
To właśnie jest dla nas istotą treningu indywidualnego: nie realizujemy ćwiczenia dlatego, że „powinno znaleźć się w planie”. Najpierw sprawdzamy, czy ma ono sens dla konkretnej osoby.
Realizowaliśmy trening o charakterze fizjoterapeutycznym
Ze względu na zaobserwowane ograniczenia do procesu włączyliśmy również trening o charakterze fizjoterapeutycznym.
W Body Movement możemy łączyć klasyczny trening siłowy i kondycyjny z treningiem personalnym prowadzonym z wykorzystaniem wiedzy fizjoterapeutycznej.
W przypadku Bartka pracowaliśmy przede wszystkim nad:
- poprawą dostępnych zakresów ruchu,
- kontrolą ruchu,
- stabilizacją tułowia i kręgosłupa,
- zwiększaniem ogólnej sprawności,
- przygotowaniem ciała do stopniowo trudniejszych wariantów ćwiczeń.
Dzięki temu redukcja masy ciała nie odbywała się kosztem jakości ruchu.
Chcieliśmy jednocześnie zmniejszać masę ciała i zwiększać możliwości organizmu.
Góra ciała była w lepszym stanie, ale również wymagała pracy
W górnej części ciała ograniczenia były mniejsze niż w biodrach, ale również nie wszystko funkcjonowało tak, jak chcieliśmy.
Szczególnie zwróciliśmy uwagę na ograniczoną swobodę ruchu klatki piersiowej i odcinka piersiowego.
Dlatego zamiast opierać cały trening na symetrycznych ćwiczeniach wykonywanych oburącz, zaczęliśmy wykorzystywać więcej:
- ruchów naprzemiennych,
- ćwiczeń jednorącz,
- ruchów wymagających kontroli rotacji,
- ćwiczeń angażujących stabilizację tułowia.
Pozwalało nam to wzmacniać ciało, a jednocześnie stopniowo zwiększać swobodę ruchu górnej części tułowia.
W tym przypadku praca nad stabilizacją tułowia i mięśniami core nie była osobnym „treningiem brzucha”, ale elementem całego procesu poprawy jakości ruchu.
Bartek wykonał dużą część pracy również poza studiem
Sam trening nie odpowiada za cały wynik redukcji.
Bartek bardzo konsekwentnie realizował swoją część planu poza studiem. Liczył kalorie i samodzielnie przygotowywał posiłki, dzięki czemu miał kontrolę nad ilością spożywanej energii.
Wprowadziliśmy także prosty sposób zwiększania codziennej aktywności.
Bartek porusza się komunikacją miejską, więc zaczął wysiadać kilka przystanków wcześniej i pozostałą część drogi pokonywać pieszo.
To niewielka zmiana organizacyjna, ale wykonywana regularnie zwiększała jego codzienną liczbę kroków bez konieczności dokładania kolejnej sesji treningowej.


